Olimpijski street

Nagrywaliśmy dzisiaj podcasta i niepokojąco dużą część poświęciliśmy sprawie olimpijskiej. Niepokojąco dużą ale mimo wszystko nieadekwatnie małą w stosunku do wielkości problemu.  Chyba nie ma takiej opcji żebym kiedyś powiedział czy napisał wszystko co myślę na ten temat. Dlatego dzisiaj przedstawię wam tylko taki szkic przyszłości, która mam nadzieję nigdy nie nadejdzie.

BMX street na olimpiadzie, wyobraźcie to sobie. Riderzy w przepisowych uniformach z lykry w barwach narodowych. W telewizji,  spory o trenera kadry i skatepark narodowy, w którym żeby pojeździć trzeba być członkiem kadry olimpijskiej. A na płycie młodzi zawodnicy najpierw przez 20 minut biegają wokół przeszkód, zapierają jedną nogę o grindbox i 10 skłonów. Rozgrzewka to podstawa. Teraz trener każe ustawić się w linię „co drugi wystąp”. Grupa A ćwiczy feeble to hard 180, grupa B nohand air.  Trener obserwuje i poprawia. „Nie tak, byle jak! Gdzie jest postawa po wykonanej ewolucji? Plecy proste, dupa wypięta, głowa wysoko”, „Gdzie mi się tam wybijasz? Chcesz złapać kontuzję? Naucz się najpierw nisko nohanda. Wysoko będziesz robić na zawodach . Co ty z tymi rękoma robisz? Cebule zbierasz? Jak goryl wyglądasz. tak to kiedyś chłopaki robili i myśleli, że to jest fajne.” Młodzi zawodnicy wybuchają śmiechem. „Taaak! Tak kiedyś robili, teraz to noty za styl by były odjęte”. Trener wie co mówi. Pamięta te stare czasy, kiedy nikt jeszcze im nie wyjaśnił co jest tak naprawdę stylowe, kiedy kolarski klub klama nie był jeszcze zarejestrowany a dzieciaki ginęły masowo bo nikt nie sprawdzał badań lekarskich i uprawnień przed treningiem na obiektach takich jak miska ursynowska.

Pierwsze lata igrzysk to był dramat. Reguły nie były poustalane, zawodnicy niczego nie szanowali, byli niedojrzali, dziecinni. Całe szczęście młodsze pokolenie myślało poważnie o tym sporcie. Chcieli się uczyć i rozwijać a nie wygłupiać narażając się na niebezpieczeństwo. Teraz mamy silną kadrę. jak tylko nauczą się wszystkich 10 trików i wykonają czysty przejazd mamy szansę na miejsce w pierwszej dziesiątce.

„A jak nie to przejebane” myśli trener „Minister urwie mi jaja. Kiedyś było jakoś mniej stresu … ale przynajmniej teraz naprawdę mam lamborgini”.

7 odpowiedzi do Olimpijski street

  1. Patison pisze:

    A najgorsze, że to jest całkiem prawdopodobne! :(

  2. nie chcę się ujawniać pisze:

    Jezu ludzie, jesteście idiotami? przecież wiadomo, że na to nie ma szans, czy mamy jakiegoś przedstawiciela w racingu? ja nie zauważyłem. czy chociaż transmitowali to w TV? z Parkiem będzie tak samo i pewnie będzie tak, że każdy pseudo pros z polski będzie mógł sobie pojechać pojeździć. To będą normalne zawody. Nie chodzi mi tu o jamy. To będzie tak naprawdę Baltic tylko bardziej rygorystyczny. Choć jednak wątpię żeby polaczki przejmowały się taką dyscypliną. Przecież trzeba budować orliki i inne gówna. A tak apropo orlików to żalicie się, że nie ma gdzie jeździć, ta dyscyplina jakby było jakiekolwiek zainteresowanie ze strony urzędasów to mogłoby być wreszcie lepiej z miejscówkami. Wyobraźcie sobie skateparki tak pospolite jak orliki, ale to musiałoby być piękne.. Ale niestety nie mamy nikogo kot jeździłby dobrze i umiał pokazać, że polska rucha resztę świata, więc nawet o nas nie pomyślą. A tak poza tym, to kim miałby być trener? Zombi? czy kto bo ja osobiście wątpię żeby to się spełniło. Tak więc pis joł jak wy się tego boicie to naprawdę nie macie czego, bo to nie dojdzie do skutku…

  3. Patison pisze:

    A widzisz. Polska kadra olimpijska bmx racingu właśnie zaczęła się zbierać.

  4. Arq pisze:

    racing racingem, niech sobie będzie na olimpiadzie i niech nawet mamy tą kadrę, ale naprawdę wątpię żeby to przeszło na inne dziedziny bmxa.

  5. Koczkodan pisze:

    Taki tam tekst sprzed prawie 5 lat: http://bmxrembertow.blogspot.com/2008/08/bmx-na-olimpiadzie.html trochę suchy, trochę się temat rozwinął od tamtego czasu, ale co do ogólnego przesłania to dalej jestem tego samego zdania. Z jednym drobnym „ale”: nie skacze mi gula z tego powodu i chyba więcej emocji wywołały u mnie plany wycofania z igrzysk zapasów (bądź co bądź jednej z klasycznych dyscyplin). Po prostu uświadomiłem sobie, że będą to takie kolejne x-gamesy, których od lat nie śledzę i mam je w sumie w dupie. Ciekawe tylko kogo zaproszą do studia (jeżeli tvp będzie transmitować tę dyscyplinę oczywiście) – Kiwaka 😀 ? (no offence, doświadczenie z balticów powinno procentować!) ps. tak, wiem w powyższym grafomańskim tekście popęlniłem klasyczny błąd polegający na nierozróżnieniu „igrzysk” (czyli samej „imprezy”) od „olimpiady” (czteroletni okres pomiędzy „imprezami”). Ukamienujcie mnie za to.

  6. maksymilian pisze:

    Jakby takie coś doszlo do skutku to byloby jak ze snowboardem. Weszła by taka kasa że Podcast podjąby współprace z TVN i transmitował na żywo musztarde, a wywiady na balticach z amerykańskimi prosami przeprowadzalby dla podcastu mariusz max kolonko.

  7. maksymilian pisze:

    A na koniec domena http://www.tvn.eu przenosilaby nas na pewien sklep bmxowy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *