Animal Bikes: QSS 6

qss

Jestem strasznie produktywny ostatnimi czasy. Wrzucam właśnie drugie przemyślenia a trzecie leżą i czekają na swoją chwilę (nie mogę aż tak często wrzucać bo jeszcze się przyzwyczaicie). W poniedziałek z rana: „dlaczego powinniście obejrzeć QSS 6 nawet jeśli nie lubicie Animal Bikes”.

W czasach gdy zdecydowana większość filmów nastawiona jest na nagranie jak najlepszej sekcji bangers, Animal Bikes wciąż odstaje i robi swoje. Wciąż robi to bardzo dobrze! Fani marki oraz trochę starsi riderzy na pewno wiedzą, że od zawsze filmy ich wyglądają prawie, że tak samo. Właśnie obejrzałem kolejną produkcję QSS numer 6, po raz kolejny udowodniono nam jak nagrać cholernie dobry film bez tony akcji które zapierają dech w piersiach. Oczywiście, że znajdziemy tutaj sporo naprawdę prze kozackich akcji, ale do tego przejdę za chwilę.

Zauważyłem, że tu nie do końca liczy się co robisz, ale jak i gdzie to robisz. Animalowy styl opiera się głównie na pojedynczych trickach zazwyczaj na jakiejś „dziwnej” przeszkodzie. Przyzwyczajeni do mnóstwa schodków i ogromnych poręczy tu częściej zobaczymy jakiś nietypowy mureczek albo transfer po drzwiach od piwnicy czy malusieńkim quarterku. Przez lata zauważyłem, że rzadko pojawiają się jakiekolwiek dłuższe lajny. Jeśli kiedykolwiek oglądaliście jakieś DVD AM:PM to na pewno zrozumiecie o co mi chodzi. Kompletnie odbiega to od tego co oglądamy dzisiaj w web editach czy najróżniejszych filmach DVD. Mimo to od lat zawsze, powtarzam zawsze oglądam to z wielką przyjemnością.

Sztuczki – znalazłem tu kilka akcji które według mnie zdecydowanie odbiegły od całości. Wallride Hoder’a (5:26) jest kompletną miazgą, a to jak cieszy się pod koniec filmu idealnie oddaje to co znaczyła dla niego ta akcja. Nieco wcześniej 1:34 i jeden z najbardziej „effortless” hard 360 jaki w życiu widziałem (bez wysiłku, luźno jak skurwysyn). Zaraz po wall’u Mike’a (5:36) zaczyna się gdzie dwóch riderów szczególnie przykuło moją uwagę – ziomeczek z fioletowymi obręczami oraz spec od gibkości bez pegów. Pierwszy ładuje taką niebotyczną ilość bar spinów w różnych kombinacjach. Drugi idealnie wszystko podsumowuje fullcabem przez poręcz której z 360 nie podołał sam Dave Thompson w 18 Road Fools’ie… kompletne przegięcie! Na koniec oczywiście Benny L. i jego 100% techniczny przejazd z kilkoma niezłymi kosami.

Naprawdę polecam to obejrzeć, nawet jeśli nie jesteś fanem Animal’a tak jak ja. No ale „wychowałem się” na „Can I Eat” i „All Day’u” także nie sposób mi teraz to pominąć. (mówiąc wychowałem się mam na myśli to, że jak zacząłem jeździć to z ręką na sercu przyznam, że były to jedne z pierwszych DVD jakie obejrzałem – ściągnąłem oczywiście,  a było to jeszcze przed erą filmów internetowych).

Pozdro

https://vimeo.com/84353846

Jedna odpowiedź do Animal Bikes: QSS 6

  1. Patison pisze:

    Aż spróbuję znaleźć czas i obejrzeć. Chociaż nie wiem czy to się nie skończy moim tekstem pt. „dlaczego nie powinniście obejrzeć QSS 6 nawet jeśli lubicie Animal Bikes”. 😛

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *